Darmowe ogłoszenia towarzyskie

Wielkimi krokami zbliżała się studniówka. No może nie aż tak wielkimi, bo dopiero był wrzesień, ale ja już się stresowałem, że nie mam z kim pójść.

Zawsze mogłem zaprosić kuzynkę Martę, ale kto by tam chciał iść z kuzynką. Wracając do domu przez park wpadła mi pod nogi gazeta, która zawierała ogłoszenia towarzyskie z super dziewczynami. Razem z nią wpadł mi do głowy pomysł. Postanowiłem spróbować przekonać nauczycielkę odpowiedzialną za naszą szkolną gazetkę , aby zgodziła się na zamieszczenie nowego działu: darmowe ogłoszenia towarzyskie i  anonse. Miałyby się tam pojawić oferty osób, które chciałyby poznać kogoś przed  studniówką, żeby nie iść samotnie.

Okazuję się, że pomysł spotkał się z dużym przyjęciem, bo nie tylko ja miałem taki problem. Większość dziewczyn z klas humanistycznych nie miało z kim pójść, bo w klasie były prawie same dziewczyny. Za to koledzy z klasy mat-fiz mieli problem odwrotny. Chociaż zakładałem, że szukam tylko kogoś na studniówkę, to moja znajomość okazała się czymś więcej. Najpierw chodziliśmy tylko na szkole próby poloneza, ale później zaczęły się prawdziwe randki. Na studniówkę poszliśmy już jako para.

Nie od dzisiaj wiadomo, że studencka kieszeń ma poważne ograniczenia. Nie zawsze można sobie pozwolić na to, co się chce w danym momencie.

Nie każdego też stać na randki z pięknymi dziewczynami. Przekonałam się o tym już na samym początku swojego studenckiego życia, dlatego bardzo szybko nauczyłam się gospodarować pieniędzmi tak, żeby na wszystko starczało. Bardzo wiele rzeczy zaczęłam kupować, kiedy były promocje. Ale nie takie oszukane rodem z marketu. Moim ulubionym czasem na zakupy wszelkich kolorowych szmatek stały się wyprzedaże. Zawsze warto było poczekać, aby po jakimś czasie kupić wypatrzoną bluzkę za połowę ceny. Taka bluzeczka przyda się na randki.  Żadna dziewczyna nie obejdzie się też bez kosmetyków.

Na nie też znalazłam sposób. Zanim kupiłam coś nowego wcześniej sięgałam po darmowe próbki. Od zaprzyjaźnionej pani farmaceutki zawsze dostawałam ich więcej. Uważnie też śledziłam to, co się dzieję w księgarniach. W tej, w której zaopatrywałam się od samego początku, raz w miesiącu był organizowany promocyjny dzień: 50% na gadżety. Polegało to na tym, że wydając 100zł dostawało się 50 z powrotem, ale tylko do wydania na miejscu. Korzystałam z tego chętnie, dzięki temu przez całe studia nie musiałam kserować książek tak, jak robili to moi koledzy. Grunt to dobra organizacja.

Mimo że bardzo się spieszyłam i tak nie zdążyłam na autobus. Następny był dopiero za 30 m Czekało mnie nic nie robienie na przystanku.

Nie kupiłam sobie żadnej gazety, bo nie planowałam się spóźnić. Z nudów czytałam wszystkie ogłoszenia przypięte do przystankowych szyb. Zaciekawiła mnie reklama strony internetowej, na której można zamieszczać darmowe anonse najładniejszych w Polsce dziewczyn (Zaloty.pl). Postanowiłam ją sprawdzić. Sięgnęłam po telefon, aby wejść od razu, bo pewnie po powrocie do domu zapomniałabym to zrobić. Strona okazała się stroną agencji towarzyskiej z mojego miasta.

Każdy sposób na reklamę jest dobry. Wracając do domu na każdym mijającym przystanku mijałam to ogłoszenie. Po wyjściu z autobusy na moim osiedlu widziałam reklamy za wycieraczkami samochodów. Widać właściciel tego łóżkowego interesu za wszelką cenę próbuje się włączyć do lokalnego rynku usług. Ciekawe czy mu się to uda. Lepiej by było gdyby reklamował się w internecie, niż rozrzucał te ulotki w miejscach, gdzie każde dziecko może je przeczytać.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]